CV mundurowego, które przechodzi przez pierwszy skan rekrutera
Zdałeś dziesiątki egzaminów, przeszedłeś szkolenia, którym niejeden by nie podołał, i zarządzałeś ludźmi w warunkach, w których zwykły błąd może kosztować więcej niż w większości cywilnych stanowisk. A mimo to Twoje CV nie dostaje odpowiedzi.
To nie przypadek. To najczęściej kwestia języka.
Dlaczego CV mundurowego ginie w rekrutacji
Dokumenty, które piszecie w służbie, mają być precyzyjne, formalne i zgodne z procedurą. CV rządzi się inną logiką – ma w kilkanaście sekund przekonać obcą osobę, że warto zaprosić Cię na rozmowę. To zupełnie inny gatunek tekstu, mimo że oba nazywamy „dokumentem”.
Problem zaczyna się już na etapie systemów rekrutacyjnych. Duże firmy filtrują CV automatycznie, szukając słów kluczowych z ogłoszenia – konkretnych stanowisk, umiejętności, narzędzi. CV napisane żargonem służbowym często nie zawiera ani jednego z tych słów i odpada, zanim trafi do człowieka.
Systemy ATS szukają konkretnych słów kluczowych. CV napisane językiem niezrozumiałym dla cywilnego rekrutera odpada, zanim ktokolwiek je przeczyta.
Jeśli już trafi – rekruter poświęca na pierwsze spojrzenie kilkanaście sekund. Szuka odpowiedzi na trzy pytania: gdzie pracowałeś ostatnio, czy Twoje doświadczenie pasuje do stanowiska, i czy dokument jest czytelny. Gęsty tekst pełen skrótów i formalnych sformułowań nie daje na to szans.
To nie jest kwestia doświadczenia. To kwestia tłumaczenia
Największym błędem mundurowych piszących CV nie jest brak osiągnięć. Jest nim opisywanie ich w słowach, które mają sens tylko wewnątrz formacji.
„Dowódca plutonu” nic nie mówi rekruterowi z branży logistyki czy bezpieczeństwa korporacyjnego – dopóki nie zostanie przełożone na język, który on rozpoznaje: zarządzanie zespołem określonej wielkości, odpowiedzialność za budżet, planowanie, szkolenie ludzi, rozliczanie realizacji zadań.
Doświadczenie służbowe trzeba przełożyć na język biznesowy. Kompetencje nie znikają — znikają tylko wtedy, gdy opisujesz je po służbowemu.
To samo dotyczy większości Waszych kompetencji. Zarządzanie kryzysowe, praca pod presją, odpowiedzialność za sprzęt i mienie, koordynacja z innymi instytucjami – to są realne, cenne kompetencje biznesowe. Problem w tym, że w wersji „służbowej” pozostają niewidoczne dla kogoś, kto nigdy nie nosił munduru.
Trzy sygnały, że Twoje CV mówi językiem procedury, a nie oferty
- 01Zaczyna zdania od „odpowiedzialny za”, zamiast od czasownika działania i efektu.
- 02Zawiera skróty i nazwy stanowisk, które wymagają wyjaśnienia, żeby ktoś spoza służby je zrozumiał.
- 03Opisuje zakres obowiązków, ale nie mówi nic o tym, co dzięki Twojej pracy się zmieniło albo poprawiło.
Jeśli rozpoznajesz choć jeden z tych punktów w swoim dokumencie – to dobra wiadomość. Oznacza, że problem nie leży w Twoim doświadczeniu, tylko w sposobie, w jaki je dziś opisujesz. A to da się zmienić szybciej, niż myślisz.
Co dalej
Przełożenie lat służby na język, który rozumie cywilny rekruter, to konkretna umiejętność – z zasadami, które można zastosować krok po kroku: jak zbudować podsumowanie zawodowe, jak pokazać wyniki zamiast obowiązków, jak przełożyć konkretne stanowiska i funkcje na odpowiedniki rozpoznawalne w biznesie, i jakich błędów unikać, żeby CV nie trafiało od razu do kosza.
Ebook
CV Mundurowego
Zebrałam to wszystko, wraz z gotowymi przykładami „przed i po”, w praktycznym przewodniku dla osób w trakcie przejścia ze służby do cywila.